Pierwsze kroki
Pierwsze kroki w naszej przygodzie z fotografią otworkową skierowaliśmy tam, gdzie ciemno – ku ciemni. Ciemnia jest pomieszczeniem, gdzie bezpiecznie możemy operować materiałem światłoczułym, a więc takim, na którym światło przedostające się przez otworek może namalować obraz, który fotografujemy. W zależności od tego, jak bardzo jest jasno, ustalamy czas naświetlania zdjęcia, a w ciemni dokonujemy wywołania i utrwalenia tego obrazu.
Ciemnia
Najlepiej na ciemnię przeznaczyć pomieszczenie bez okien, gdyż wszelkie źródła światła należy wyciemnić. Gdy mamy do czynienia z oknem, musimy okleić je grubszymi gazetami albo czarnym kartonem. Ciemnia jest dobra wtedy, gdy po wejściu do niej nie widzimy nic. Abyśmy mogli widzieć chociaż nasze zdjęcia, musimy zaopatrzeć się w lampę ciemniową – czyli po prostu czerwoną lub oliwkową żarówkę – gdyż światło przez nią emitowane nie utrwala się na materiale światłoczułym.
Materiały
Gdy mamy już ciemnię, kolejne kroki kierują nas w stronę niezbędnych materiałów. W dobrym sklepie fotograficznym możemy zaopatrzyć się w wywoływacz i utrwalacz, 3 kuwety do zdjęć, szczypce do wyciągania odbitek, oraz najważniejszy punkt programu – negatywowy stałogradacyjny czarno-biały papier fotograficzny, o możliwie największym kontraście.
Puszka
Naszym aparatem fotograficznym będzie dowolna puszka, wyciemniona od środka ciemnym materiałem lub kartonem. W puszce wycinamy otworek, do którego przyklejamy obiektyw – zbudowany ze sreberka, np. od jogurtu, a malutką dziurką, którą możemy zrobić okrągłą igiełką. W ciemni wkładamy papier do puszki i możemy zaczynać zabawę!
Możemy zaczynać!
Dokąd kierują nas dalsze kroki? Tym razem już tam, gdzie jasno – możemy fotografować dowolny obiekt, odsłaniając nasz otworek na taki czas, jaki będzie potrzebny, by odpowiednia ilość światła dostała się do środka puszki. Łatwo to ustalić metodą prób i błędów :) Musimy pamiętać o tym, że w zależności od pory dnia i pogody, czas naświetlania może się zmieniać.




